Przedstawiając wyłącznie własny punkt widzenia, uważam że człowiek rodzi się zawsze i po prostu człowiekiem, czysty byt. Te wszystkie etykietki, poprzez które często ludzie określają naszą osobę typu: hipis, skinhead, punk, emo itp. ( rozważając temat pod kontem subkultur ) to już tylko pewne naleciałości i uwarunkowania społeczno-kulturowe w które większośc ludzi jest uwikłana do tego stopnia, że nie potrafi widziec w drugiej osobie zwykłego człowieka, tylko wykazuje potrzebę oceny i kwalifikacji do pewnej grupy np: " to jest hipis bo ma długie włosy i jest kolorowo ubrany ", a przecież każdy ma prawo miec długie włosy i ubierac się kolorowo i wcale nie musi byc hipisem. Albo " ależ ten facet jest biednie ubrany i zarośnięty, pewnie żul jakiś " itp. Dla mnie bycie hipisem, skinhead'em, czy punk'iem to wyłącznie pewien zbiór poglądów i zachowań, które często sa zmienne w stosunku do czasu, wieku, zdarzeń itp. W mojej ocenie bycie hipisem, to po prostu bycie dobrym człowiekiem:
-uszanowanie i pokora w stosunku do Natury, własnego gatunku i innych
-życie wg faktycznych naturalnych potrzeb, a nie gromadzenie i strach przed utratą (minimalizm i prostota)
-po prostu czucie, że jest się częścią większej całości, całego cudu istnienia; zależności pomiędzy wszystkimi gatunkami roślin i zwierząt (w tym ludzi), wyjątkowości istnienia wszechświata i piękna jego zjawisk itp.
Przypomina mi się pewne stare powiedzenie, które brzmi:
Rób wszystko, tylko nie przeszkadzaj innym..
czy flagowo-pielgrzymkowe: Kochaj i rób co chcesz..
Zawiera się w tym cała esencja świadomości istnienia.
Czy można się urodzic dobrym człowiekiem ? Człowiekiem na pewno tak, wtedy jeszcze nie jesteśmy ani dobrzy, ani źli, po prostu jesteśmy. Żeby byc dobrym, trzeba chciec byc dobrym, chciec odnaleźc w życiu coś więcej niż to co serwują nam media, mody i społeczno-kulturowe "normy". Przejżec na oczy i zobaczyc naturalny świat, perpetum mobile, którego jesteśmy częścią, a który poprzez swóją niepohamowaną chęc posiadania i konsumowania ponad miare tak skutecznie niszczymy.
PS: Nie zagłębiam się bardziej w temat samej względności dobra i zła, opierając się niechętnie o przyjęte "normy" społeczne ;)
Wyciszenia i uśmiechu..